Słoneczna Przystań
Historia marzenia, które stało się rzeczywistością
Słoneczna Przystań
Historia marzenia, które stało się rzeczywistością
Łukasz Szykuć – architekt i deweloper – twórca Słonecznej Przystani, wyjątkowego osiedla wolnostojących domów jednorodzinnych, które powstało w Siadle Dolnym niedaleko Szczecina. Inwestycji, która uchodzi za jedną z najbardziej prestiżowych w regionie, niezwykłe połączenie natury z nowoczesną architekturą, innowacyjnie zaplanowanej i zagospodarowanej przestrzeni. To także historia pełna pasji, niepoddawania się przeciwnościom oraz realizacji marzeń — krok po kroku, dom po domu, rok po roku.
Osiedle Słoneczna Przystań w Siadle Dolnym z lotu ptaka
Rok 2006. Łukasz Szykuć prowadzi własną pracownię projektową. Jego ojciec jest właścicielem terenów w Siadle Dolnym, położonym tuż obok Szczecina. Malownicza, bardzo atrakcyjna okolica z niesamowitym widokiem na dolinę Odry.
– Marzyłem, aby na tym terenie powstało osiedle domów jednorodzinnych. Chciałem je sam zaprojektować i doprowadzić do realizacji tego pomysłu we współpracy z firmą deweloperską, którą założyłem wspólnie z ojcem. Postanowiliśmy więc ten teren podzielić na działki i sprzedać – wspomina Łukasz Szykuć.
W tym czasie w Siadle Dolnym praktycznie nic się nie budowało, nie było takich inwestycji. Szybko okazało się, że droga do realizacji osiedla nie jest łatwa.
– Na początku sprzedaliśmy kilka działek wraz z projektami budowlanymi, aby zapewnić finansowanie dla pozostałej części inwestycji. Nasze pierwsze transakcje wyznaczyły rzeczywistą cenę w tym rejonie, kształtując rynek i ustalając standard wartości dla całego terenu. Wszystko przebiegało pomyślnie, do czasu, kiedy okazało się, że bank, który miał nam przyznać kredyt na tę inwestycję, wycofał się z decyzji. Musieliśmy więc prowadzić całą inwestycję etapami — po 1-2 domy rocznie. Potem pojawił się boom budowlany, dzięki czemu powstawało ich kilka rocznie. W międzyczasie cały czas zbroiliśmy teren, przygotowywaliśmy infrastrukturę – wyjaśnia Łukasz Szykuć.
To oznaczało lata cierpliwości, wyrzeczeń i ciężkiej pracy, której efektów nie było widać od razu. W tamtym czasie większość deweloperów oferowała proste i szybkie inwestycje. Przede wszystkim szeregowce, bliźniaki oraz działki wyposażone w minimalną infrastrukturę – łatwe do sprzedaży, przynoszące szybki zysk.




